Instrukcja obsługi dnia, którego jeszcze nie było

Zaskoczenie, które czeka tuż za rogiem

Otwierasz pudełko z napisem „dziś”
Czasami mam wrażenie, że każdy dzień przychodzi do nas zapakowany jak przesyłka, której nie zamawialiśmy. Bez etykiety, bez szczegółowego opisu zawartości, bez jakiegokolwiek wskazania nadawcy czy odbiorcy. Możemy się jedynie próbować domyślać, co znajdziemy w środku: od dawna wyczekiwaną niespodziankę czy może coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się nam kłopotem.
Ale czy nie na tym polega piękno naszego wszechświata? Gdyby wszystko było takie przewidywalne, życie stałoby się czymś w rodzaju instrukcji w pięciu punktach, którą można odłożyć na półkę. Tymczasem codzienność przypomina raczej jakieś urządzenie z milionem przycisków – nie są w żaden sposób opisane, większości z nich nie znamy lub nie rozumiemy, niektórych boimy się wręcz naciskać, a część w ogóle odkrywamy przez przypadek.
Zastanów się, ile razy miałeś już wrażenie, że wstajesz do dnia podobnego do poprzedniego. Poranna rutyna – kawa (lub herbata), prysznic, szybkie spojrzenie na telefon – i nagle wydaje się, że to ciąg dalszy tej samej historii. A jednak nigdy nie jest tak samo. Nawet jeśli zmienia się tylko jakiś drobiazg: rozmowa, której się nie spodziewasz, wiadomość, której treść wywoła uśmiech lub skrzywienie, albo nawet promień światła wpadający inaczej niż zwykle do pokoju. To wszystko składa się na zupełnie nowy rozdział, którego nie da się powtórzyć.

Świat o zmienionych regułach
Wyobraź sobie poranek, w którym grawitacja działa tylko do połowy. Kubek z herbatą unosi się kilka centymetrów nad stołem, a kromka chleba zamiast spadać masłem w dół – zatrzymuje się w powietrzu i wydaje się czekać, aż ją złapiesz. Zegar odmierza czas nie w minutach, ale w uśmiechach i westchnieniach. W kalendarzu zamiast poniedziałku, wtorku czy środy widnieją rubryki „odwaga”, „spokój” i „zaskoczenie”.
To trochę jak sen, ale bardziej realny niż rutyna, w której zazwyczaj tkwimy. Bo przecież kto powiedział, że każdy dzień musi wyglądać tak samo jak poprzedni?
A teraz spróbujmy przenieść tę metaforę do codzienności. Może Twoja dzisiejsza droga do pracy będzie nieco inna niż zwykle, pełna innych zapachów, innych ludzkich twarzy mijanych na ulicy. Może ktoś, kto zawsze milczał w windzie, nagle się odezwie. Nawet jeśli tylko skomentuje dzisiejszą pogodę, co mogłoby się wydawać takie banalne. Może w sklepie zamiast zwyczajowego „dzień dobry” usłyszysz pytanie, które skłoni Cię do refleksji lub po prostu wywoła uśmiech na Twojej twarzy. To właśnie są te drobne przesunięcia reguł, które sprawiają, że świat nie stoi w miejscu.

Instrukcja obsługi nieznanego
Gdyby naprawdę istniała instrukcja dla dnia, którego jeszcze nie było, to mam wrażenie, że mogłaby wyglądać mniej więcej tak:
1. Zanim sprawdzisz plan dnia, sprawdź swoje nastawienie. To ono będzie Twoim kompasem.
2. Nie szukaj żadnych ścieżek. Zrób krok w stronę tego, co wydaje się dziwne lub niepotrzebne – to właśnie tam ukrywa się niespodzianka.
3. Traktuj ludzi jak przewodników. Nawet krótkie spotkanie może być drogowskazem.
4. Przygotuj się na niespodzianki. One i tak przyjdą, więc lepiej mieć w plecaku trochę ciekawości zamiast ciężaru oczekiwań.
Dodałbym chyba jeszcze piąty punkt: Zostaw przestrzeń. Nie wypełniaj kalendarza po brzegi, nie planuj wszystkiego co do minuty. Zostaw białe plamy, w które rzeczywistość będzie mogła wpisać jeszcze coś od siebie. Z własnego doświadczenia wiem, że to miejsce jest bardzo potrzebne. Bo czasem najlepsze momenty rodzą się w przerwach, a nie w realizowanych zadaniach.

Zaskoczenie jako prezent
Zaskoczenie nie stanowi błędu naszego systemu, tylko dodatkowy bonus w tej grze zwanej życiem. Nieprzewidziane zdarzenie, które przypomina, że życie nie jest nudnym podręcznikiem na studiach czy też zwykłą instrukcją obsługi pralki. To raczej książka, w której strony zapisują się dopiero wtedy, gdy je przewracasz. Czasem może wydawać się to przerażające, ale z drugiej strony jest to… piękne.
Możesz się bać, że nagle coś pójdzie nie tak. Ale możesz też potraktować to jako dowód, że świat wciąż ma dla Ciebie coś nowego. I tu znowu wracamy do tej paczki, której nie zamawialiśmy. Może jednak w środku znajdziesz coś, czego nawet nie wiedziałeś, że potrzebujesz – i zupełnie zmieni to Twoje życie?
Spróbuj pomyśleć o zaskoczeniu jako o nauczycielu. Niekiedy pojawia się ono w formie problemu – zepsuty samochód, odwołane w ostatniej chwili spotkanie, choroba, która krzyżuje plany. Ale to właśnie wtedy uczysz się cierpliwości, kreatywności, a czasem nawet odkrywasz rozwiązania, których inaczej nigdy byś nie spróbował. Inne zaskoczenia mogą z kolei mieć smak czystej radości: spotkanie kogoś dawno niewidzianego, komplement od nieznajomego, wiadomość z dobrą nowiną. To są te bonusowe lekcje, które dostajesz od życia zupełnie gratis.

Nieoczywista mapa podróży
Każdy dzień stanowi podróż, której mapy nie odnajdziesz w lokalnym sklepie turystycznym. Możesz co najwyżej próbować naszkicować jakiś wstępny zarys, ale szczegóły zawsze pozostaną tajemnicą. I to właśnie one nadają ten właściwy kierunek. Jeśli potraktujesz dzień jak wędrówkę po nieznanym terenie, łatwiej będzie Ci przyjąć, że nie da się zaplanować wszystkiego. Czasem trzeba skręcić w boczną ścieżkę, czasem należy wręcz zawrócić, a niekiedy tylko zatrzymać się, żeby po prostu popatrzeć, jak słońce przebija się przez chmury i niejako uśmiecha do nas.

Na koniec zostawiam pytanie
Instrukcja obsługi dnia, którego jeszcze nie było, nigdy nie będzie gotowa w stu procentach. Każdy z nas pisze ją po swojemu, z różnymi błędami, poprawkami i notatkami na marginesie.
Może więc zamiast czekać na gotowy podręcznik, warto spróbować codziennie napisać swój własny?
A jaką instrukcję Ty dopisałbyś do swojego jutrzejszego dnia mój drogi czytelniku?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *