Marek

Symboliczna droga w budowie prowadząca ku zachodzącemu słońcu, unosząca się ponad chmurami, otoczona złotymi rusztowaniami – metafora drogi do sukcesu i nieustannego rozwoju.

Droga w budowie

O tym, dlaczego sukces nigdy nie jest linią mety, ale procesem stawiania kolejnych cegieł „Droga do sukcesu jest zawsze w budowie” – powiedziała Lily Tomlin.Cytat ten znalazłem w jednej z książek rozwojowych. I to jedno zdanie wystarczyłoby, żeby zawrzeć w nim całą prawdę o życiu.Bo przecież tak wielu z nas marzy, by dotrzeć wreszcie do

Droga w budowie Dowiedz się więcej »

Latarnia morska stojąca samotnie w polu pszenicy, z promieniem światła przecinającym zmierzch

Latarnia w środku lądu

O światłach, które pojawiają się tam, gdzie nie powinno ich być, i o tym, jak mogą odmienić naszą drogę Głos, który nie pasował do krajobrazuSą obrazy, które zatrzymują człowieka na dłużej, choć wydają się początkowo kompletnie nielogiczne. Wyobraź sobie latarnię morską stojącą pośrodku rozległego pola. Nie ma tutaj fal, które rozbijają się majestatycznie o skały.

Latarnia w środku lądu Dowiedz się więcej »

Guzik STOP

O sztuce zatrzymywania się w świecie, który pędzi szybciej niż my sami Kadr zatrzymanyWyobraź sobie poranek. Taki zwyczajny, niby nic szczególnego. Budzik dzwoni, a w głowie od razu pojawia się lista obowiązków. Telefon zaczyna bombardować powiadomieniami, komputer czeka na odblokowanie, a kalendarz aż krzyczy, że to będzie kolejny dzień zapełniony po brzegi. Jeszcze zanim zdążysz

Guzik STOP Dowiedz się więcej »

Wycieczka do sklepu z czasem

Mini-opowieść o miejscu, w którym półki uginają się od godzin, a walutą jest Twoje własne życie Za progiem niezwykłego sklepuZdarza się, że zwykły dzień niespodziewanie skręca w boczną uliczkę. Tego ranka nie planowałem żadnej wędrówki, a jednak nogi zaprowadziły mnie tam, gdzie wcześniej nigdy nie byłem. Między dwoma kamienicami, które znałem od lat, nagle pojawiły

Wycieczka do sklepu z czasem Dowiedz się więcej »

Plecak, którego nie chcę już nieść

O ciężarach, które czasem sami sobie dokładamy, i o tym, jak odzyskać lekkość Pierwsze kroki w ciszyŚcieżka zaczynała się łagodnie. Poranek był chłodny, cudownie pachnący rosą, a mgła snuła się jeszcze nisko nad ziemią. Wędrowiec szedł powoli, wsłuchując się w odgłos własnych kroków. Było w nich coś rytmicznego, niemal uspokajającego – a jednocześnie coś w

Plecak, którego nie chcę już nieść Dowiedz się więcej »