Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?

Kilka słów o tym jak próbuję zaprzyjaźnić się ze swoim strachem i odbywać z nim podróż mojego życia.

Być może to jedno z tych pytań, których zadanie potrafi zmienić więcej niż niejeden coaching, webinar czy książka. Bo stawia Cię nie tam, gdzie jesteś, ale tam, gdzie mógłbyś być. Może jeszcze nie masz gotowej mapy dotarcia w to miejsce – ale masz przeczucie. Może się wydawać, że wszystko jest niepewne, ale jest też jednocześnie ekscytujące. Zadając to pytanie kroczysz drogą odkrywania autentycznie siebie.
W moim przypadku to pytanie przyszło wtedy, gdy miałem już dość. Dość wypalenia. Dość udawania, że mi zależy. Dość poniedziałków, dość zebrań, dość ciągłego „muszę”. Dość spopielenia (to moje autorskie określenie na najwyższy stopień wypalenia). Wtedy po raz pierwszy zapytałem siebie: „Marek, co byś zrobił, gdybyś się nie bał?”
I nie miałem łatwej odpowiedzi. Ale miałem uczucie. Jakby ktoś lekko uchylił okno i do środka zaczęło wpadać światło. Jeszcze nie mogłem skorzystać z jego blasku, ale wiedziałem, że jest.

Strach jako ochroniarz, nie jako kat
Przez wiele lat traktowałem strach jak wroga. Coś, co należy zwalczyć, pokonać, przemilczeć. Ale prawda jest taka, że strach jest jak stary, nadopiekuńczy ochroniarz. Czasem potrafi stanąć na naszej drodze, gdy nie trzeba. Czasem wpada w panikę. Ale nie robi tego ze złości. Robi to z troski. O mnie. O Ciebie.
Strach jest sygnałem. Nie zawsze prawdziwym. Czasem brzmi jak echo dawnych porażek. Czasem to głos nauczyciela, który powiedział, że się nie nadajesz. Czasem to wyuczona bezradność.
Jeśli przestaniesz go traktować jak kata, a zaczynasz jak doradcę, możesz usłyszeć, co tak naprawdę mówi.  Musisz się tylko w niego wsłuchać. Może mówi Ci właśnie w tej chwili: „Nie bierz tego na siebie sam, poszukaj wsparcia”. Może: „Nie rób tego po staremu, znajdź nową drogę”. Może: „Zadbaj o siebie, zanim pójdziesz dalej”.
Ale najczęściej strach mówi jedno: „Jesteś na granicy zmiany”.

Małe akty odwagi. Nie musisz być bohaterem dnia. Wystarczy, że będziesz bohaterem swojej chwili
Odwaga nie jest wielkim gestem na scenie życia. To nie jest skok na bungee ani wypowiedzenie pracy z hukiem (chociaż i takie momenty się zdarzają). Odwagą jest ten jeden mail, który w końcu napisałeś. To telefon, którego unikałeś od miesięcy. To powiedzenie: „Nie wiem, ale chcę się dowiedzieć”.
W moim życiu odwaga miała smak codziennych, drobnych decyzji. Wstawałem rano z intencją, że zrobię choć jeden krok. Czasem była to nawet decyzja o tym, że pomimo najczarniejszych myśli decydowałem się wstać z łóżka. Czasem był to przeczytany rozdział książki. Czasem też jedno wypowiedziane na głos zdanie w stylu: „Zasługuję na coś więcej”.
Z tych kropli zaczęła kształtować się rzeka. Nie od razu, ale nieuchronnie.

„Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?” – pytanie transformujące
Zapisz sobie to pytanie na kartce lub wydrukuj. Powieś nad biurkiem. Noś w portfelu. Zapisz na tapecie telefonu. I kiedy nie wiesz, co dalej, zapytaj sam siebie:
– Czy decyzja, którą podejmuję, wynika z odwagi czy ze strachu?
– Co zrobiłaby moja najbardziej odważna wersja?
– Co, jeśli to właśnie strach wskazuje, że to co teraz robię jest naprawdę ważne?
To nie jest pytanie o brak lęku. To pytanie o to, czy pozwolisz mu rządzić Twoim życiem.

Mój lęk ma imię. Ale także moja odwaga.
To nad czym teraz powoli pracuję to dialog z moim strachem. Czasem można również usiąść i spróbować napisać do niego list. Ja niekiedy mówię do mojego coś w stylu: „Wiem, że chcesz mnie ochronić. Ale teraz ja prowadzę. Teraz decyduje dorosły ja, nie przerażone dziecko„.
Później zaczynam mój (na razie) krótki monolog z odwagą. I dziękuję jej, że pomimo wszystko, nadal przychodzi i trwa przy mnie.
Jeśli chcesz, napisz i Ty. Lub porozmawiaj jak ja. Ze swoim strachem. Swoją odwagą. Zobacz, co Ci odpowiedzą. Rób to, gdy jesteś sam i nikt nie widzi, nie słyszy, nie ocenia. Robisz to dla swojego dobra.

A teraz TyCo byś zrobił, gdybyś się nie bał?
Napisałbyś książkę? Rzuciłbyś etat? Wyprowadziłbyś się z miasta? Poszedł na zupełnie inne studia? Zagadał  lub zagadała na imprezie do tej jednej dziewczyny lub chłopaka?
Cokolwiek to jest, nawet jeśli jeszcze nie jesteś gotowy, możesz być już gotowy, by zacząć. Nie musisz robić wszystkiego na raz. Ale możesz zrobić pierwszy krok.
I ten krok może zmienić wszystko.
Wiedz jedno:
Jesteś ważny. Twój strach nie musi być Twoim kierowcą. Odwaga nie znika, ona tylko czasem czeka, aż ją zauważysz.
A jeśli to czytasz i czujesz, że to o Tobie – to dlatego, że to napisał ktoś, kto się bał. I boi się nadal. Ale pomimo lęku zrobiłem ten krok mimo wszystko. I planuję nadal odbywać tę podróż z moim strachem i odwagą. Dwoma bardzo ważnymi i wartościowymi towarzyszami podróży.

Do przeczytania!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *